SENSACJA: MISJA SPECJALNA – magazyn śledczy na temat karate: TVP Program I - 9 grudnia 2008 roku Kto nie obejrzał tej sensacyjnej MISJI SPECJALNEJ, może ją jeszcze zobaczyć tu: http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/misja-specjalna We wtorek 9 grudnia 2008 roku o godz. 22,25 w TVP Program I wyemitowana została specjalna edycja słynnego magazynu śledczego MISJA SPECJALNA. MISJA SPECJALNA jest najsłynniejszym w polskich mediach magazynem śledczym pod red. Anity Gargas. Cieszy się największą oglądalnością i zawsze wywiera ogromne wrażenie na społeczeństwie. Ogląda go wiele milionów telewidzów oraz wszystkie osoby, o których mowa w tym magazynie. Wielka popularność tego magazynu śledczego pochodzi nie tylko stąd, że emitowany jest on w Programie I Telewizji publicznej, ale głównie z tego, że jego redakcja odważnie podejmuje tematy o najważniejszych nieprawidłowościach w różnych dziedzinach, których unikają inne redakcje z przyczyn, jakich można się domyślać. MISJA SPECJALNA zawsze dotyczy przekrętów na wielką skalę, dokonywanych przez osoby, które wskutek różnych powiązań uważają się za bezkarne, a właściwe urzędy państwowe i organy ścigania (Ministerstwa, Policja, Prokuratura, sądy) nie reagują na te przekręty. Edycja MISJI SPECJALNEJ z 9 grudnia 2008 roku dotyczyła patologii w sporcie, a dokładnie w dziedzinie karate, a dokładniej w organizacji pod nazwą Polski Związek Karate, zaś jeszcze dokładniej w wykonaniu głównie dwóch działaczy tej organizacji: Andrzeja Drewniaka (z Krakowa) i Wacława Antoniaka (ze Szczecina). Tu tylko podajmy kilka słów z zapowiedzi tej edycji przez Piotra Czyszkowskiego (mowa o nim dalej): korupcja, nepotyzm, a nawet ... pedofilia, zaś Ministerstwo Sportu i Prokuratura nie reagują na to. Polski Związek Karate i rola Andrzeja Drewniaka Teraz w kilku słowach przypomnimy charakter wymienionej organizacji: Polskiego Związku Karate oraz stan organizacyjny karate w Polsce. W 1980 roku działacze różnych klubów karate (wśród nich był soke Ryszard Murat, reprezentujący karate tsunami) założyli organizację pod nazwą Polski Związek Karate. Jej prezesem został wybrany dziennikarz Janusz Świerczyński, zaś sama organizacja miała służyć pomocą w rozwoju karate w Polsce oraz reprezentować środowisko karate wobec władz państwowych. W organizacji tej zrzeszonych było 17 klubów, reprezentujących style shotokan, kyokushin, taekwondo i tsunami (styl tsunami reprezentowany był wówczas przez 3 kluby z Kutna, Płocka i Warszawy). W 1981 roku - uchwałą Zarządu PZK, podjętą na wniosek Janusza Świerczyńskiego – z Polskiego Związku Karate dyscyplinarnie usunięty został Andrzej Drewniak z Krakowa, lider stylu kyokushin. Przyczyną jego usunięcia było stwierdzenie licznych nieprawidłowości, głównie finansowych w jego wykonaniu, które dały podstawę do przypuszczeń, że karate nie jest dla niego celem, lecz tylko parawanem do uzyskiwania korzyści finansowych. W przyszłości na naszej stronie opublikujemy pełną treść tej uchwały Zarządu PZK w wymienionej kwestii. W związku z takim obrotem sprawy Andrzej Drewniak wszedł w porozumienie z kilkoma innymi liderami sztuk walki, w tym z Wacławem Antoniakiem ze Szczecina, jednym z liderów stylu shotokan, a także z Andrzejem Puchniarskim z Lublina, liderem stylu taekwondo WTF. Wskutek ich działań w 1983 roku Janusz Świerczyński odsunięty został z PZK, zaś prezesem został Wacław Antoniak, a wiceprezesami Andrzej Drewniak i Andrzej Puchniarski. Wcześniej Andrzej Drewniak proponował przyłączenie się do tego tandemu także soke Ryszardowi Muratowi (ponieważ głosy 3 klubów tsunami miały wówczas duże znaczenie). Soke Ryszard Murat jednak odmówił wiedząc, co sobą reprezentują te osoby i jaki jest cel ich działań. Po przejęciu władzy w PZK Andrzej Drewniak (gdyż to on był właściwym „ojcem” tego przejęcia władzy i od tego czasu rządzi PZK) mógł już bez przeszkód aż do dziś, czyli przez 25 lat realizować swoje „marzenia”. Jakie zaś są te „marzenia” Andrzeja Drewniaka, zobaczyć można w omawianej MISJI SPECJALNEJ. Te „marzenia” Andrzeja Drewniaka przyniosły środowisku karate w Polsce nieopisane szkody, głównie organizacyjne i propagandowe. Niektóre z nich przedstawiane były w czasopiśmie „Czarny Pas”, wydawanym w latach 1990-tych przez soke Ryszarda Murata. Niszczenie przez Andrzeja Drewniaka jego konkurencji Nie sposób pominąć tu jeszcze jednego wątku „działalności” Andrzeja Drewniaka, stanowiącego jeden z najważniejszych działów jego „marzeń”. Chodzi tu o jego obłędne starania o zlikwidowanie jego wszelkiej konkurencji, w postaci szkodzenia na różne sposoby innym stylom i ich instruktorom, a nawet instruktorom tego samego stylu kyokushin, jeśli A.Drewniak uznał ich za swoich konkurentów. Na działania te w ciągu kilkudziesięciu lat poświęcił on ogromną energię, zaś atakowani przez niego musieli poświęcać nie mniejszą energię, aby uratować się, albo też po prostu ulegali (co niestety miało miejsce w szeregu przypadkach). W ten sposób Andrzej Drewniak szkodził między innymi stylowi shotokan, taekwondo, licznym stylom kung-fu i jiu-jitsu, kick-boxingowi (określał go jako "AIDS karate"), aikido, doshinkan (utrudniając wyjazdy za granicę instruktorom tego stylu), pszczyńskiej sztuce walki, tsunami, a nawet kyokushin. Przykładowo niedawno Andrzej Drewniak spowodował wysyłanie do Burmistrza Grodziska Mazowieckiego pism z PZK z żądaniem niedopuszczenia do Międzynarodowego Turnieju Kyokushin w tym mieście, organizowanego przez konkurencyjny nurt stylu kyokushin. Z kolei na kluby tsunami nasyłał „kontrole” złożone z podległych mu działaczy kyokushin i PZK, które swoje pierwsze kroki kierowały zawsze do miejscowych władz PZPR, podając się tam za aktywistów PZPR i żądając likwidacji ośrodków tsunami jako stanowiących zagrożenie dla PZPR. Takie „polityczne działania” w ramach PZPR były prowadzone wobec ośrodków tsunami w Kutnie, Płocku, Warszawie, Koninie i Włocławku (wszystkie nieskuteczne), ale takie „polityczne działania” wobec ośrodków tsunami na Górnym Śląsku (Katowicach, Gliwicach, Świętochłowicach i Sosnowcu) zakończyły się likwidacją tych czterech ośrodków przez PZPR. Warto podkreślić, że czołową rolę (był zwykle kierownikiem takiej „kontroli”) w tych „politycznych działaniach” w ramach PZPR odgrywał pochodzący ze Śląska i mający duże znajomości w PZPR na Śląsku zaufany współpracownik Andrzeja Drewniaka - Adam Goncerz, który objął funkcję wiceprezesa Polskiego Związku Karate i jeszcze obecnie twierdzi, że w przeszłości był rzekomo działaczem podziemnej Solidarności, co stanowi już szczyt wszelkiego tupetu i bezczelności. Realizowane z wielką energią i z dużym nakładem kosztów „marzenia” Andrzeja Drewniaka, sprowadzające się do patologii finansowych oraz niszczenia konkurencji – wszystko z wykorzystaniem Polskiego Związku Karate - spowodowały odejście z PZK środowisk atakowanych stylów i powołanie przez nie odrębnych organizacji. Jedną z nich jest powołana ostatnio Polska Federacja Karate Sportowego, zrzeszająca środowisko stylu shotokan, protestujące przeciwko działaniom Andrzeja Drewniaka i Wacława Antoniaka oraz ukierunkowane na rywalizację sportową w ramach WKF (World Karate Federation). Warto podkreślić, że aż 33 takich ogólnopolskich organizacji zrzeszyło się w Polskiej Federacji Dalekowschodnich Sztuk i Sportów Walki, aby wydajniej współpracować ze sobą i stworzyć dla destrukcyjnych wobec nich „marzeń i działań” Andrzeja Drewniaka barierę dla niego nie do pokonania. Prezesem Zarządu Głównego tej Federacji został soke Ryszard Murat 10 dan, lider karate tsunami, który Andrzeja Drewniaka i jego marzenia oraz metody zna od początku jego kariery na wylot, w tym wszystkie jego „sukcesy” w zakresie niszczenia konkurencji. Nic więc dziwnego, że od szeregu lat Andrzej Drewniak wykorzystując różne osoby, w tym nawet dziennikarzy, stara się oczerniać tę Federację, karate tsunami i samego soke Ryszarda Murata, ponieważ w zasadzie tylko to mu pozostało. To oczernianie Andrzej Drewniak prowadzi na wielką skalę, znów wkładając w to ogromną energię, głównie w Internecie, wykorzystując do tego osoby, ukrywające się za pseudonimami i podające się za instruktorów rzekomo różnych stylów. Działanie te będziemy jednak na naszej stronie stopniowo ujawniać.
MISJA SPECJALNA ujawnia działania Andrzeja Drewniaka Szereg „działań” Andrzeja Drewniaka i jego pomocników, ale tylko z zakresu niektórych wątków jego „działalności finansowej” oraz powiązań przedstawiona została w magazynie śledczym MISJA SPECJALNA w dniu 9 grudnia 2008 roku. W edycji tej zaprezentowane zostały te kwestie przez działaczy wspomnianej Polskiej Federacji Karate Sportowego. Nadmieniamy, że dzień wcześniej, w poniedziałek 8 grudnia 2008 roku o godz. 20,00 do Honbu Dojo - centralnej sali karate tsunami w Warszawie przybyła ekipa TVP I i nakręciła tu kilka epizodów przygotowywanego programu, w tym powitanie i zakończenie programu. W imieniu redakcji MISJI SPECJALNEJ czynił to Piotr Czyszkowski. Jeden z tych epizodów nakręcono w Honbu Dojo na tle treningu karate tsunami, w którym wystąpiło dwóch wybranych uczestników treningu, jaki właśnie tu się odbywał: shihan Krzysztof Paluchowski 6 dan i sempai Maciej Rogosz – trzykrotny Mistrz Europy karate tsunami. Aby nie odwrócić uwagi od meritum programu, ćwiczą oni odwróceni tyłem, a na ich tle Piotr Czyszkowski zapowiada edycję MISJI SPECJALNEJ z 9 grudnia 2008 roku. Między innymi Piotr Czyszkowski z TVP I mówi: Andrzej Drewniak i Wacław Antoniak odmówili autoryzacji swoich wypowiedzi, ale z uwagi na funkcje publiczne, które pełnią, zdecydowaliśmy się na ich wyemitowanie. My w tsunami nie ćwiczymy, aby łamać dachówki, tylko kości Na koniec przedstawiamy anegdotyczny epizod z tych nagrań w Honbu Dojo w dniu 8 grudnia 2008 roku. Jeden z obecnych przedstawicieli TVP I (łącznie było ich 9), zajmujący się dźwiękiem, w obecności wszystkich obecnych zadał następujące pytanie soke Ryszardowi Muratowi 10 dan, nawiązując do nagrań z Andrzejem Drewniakiem ze stylu kyokushin: - Niech Pan powie jak najkrócej, czym w zasadzie wasza szkoła (chodzi o tsunami) różni się od tamtej (chodzi o kyokushin) ? Oni twierdzą, że ćwiczą, aby rozbijać cegły, deski i dachówki, a wy czym się od nich różnicie ? - My (chodzi o tsunami) różnimy się od nich (chodzi o kyokushin) tym, że ćwiczymy po to – odpowiedział soke Ryszard Murat – aby łamać kości, a nie cegły i deski. I w tym zawiera się całe sedno sprawy. Różnica jak na dłoni pomiędzy karate kyokushin i karate tsunami. Zatem kto chce łamać deski i dachówki, a nawet cegły i pustaki, niech ćwiczy kyokushin, a kto chce fachowo łamać kości – tsunami. MISJA SPECJALNA najważniejszym wydarzeniem 2008 roku w sztukach walki w Polsce Nikt, kto choć trochę orientuje się w kulisach sztuk walki w Polsce, nie przegapił okazji i oglądał MISJĘ SPECJALNĄ w dniu 9 grudnia 2008 roku. Bez żadnych wątpliwości można powiedzieć, że było to najważniejsze wydarzenie w dziedzinie sztuk walki w Polsce w 2008 roku. Tylko to wydarzenie zapamiętane bowiem będzie z 2008 roku, w przeciwieństwie do setek zgrupowań i turniejów rozmaitych stylów i organizacji, które powtarzają się bez przerwy i już żadnego wrażenia społecznego nie wywołują. W związku z tym dziesiątki tysięcy osób zainteresowanych sztukami walki w Polsce oglądały ten magazyn śledczy, a ponadto nagrały go na DVD. Oglądaj zatem ten magazyn śledczy i jeśli masz taką możliwość, nagraj go na DVD. PRAWDA I TAK WYJDZIE NA WIERZCH, zaś WRZÓD MUSI PĘKNĄĆ UWAGA: Niektórzy niezorientowani, a w zasadzie tylko ci, których celem są pieniądze, a nie dobro karate, mogą wyrażać i nawet już - kompromitując się - wyrażają opinię, że lepiej byłoby, aby do emisji tego programu nie doszło, bo szkodzi on całemu środowisku sztuk walki. W związku z tym wyjaśniamy, że mylą się oni w pełni: PRAWDA I TAK WYJDZIE NA WIERZCH, zaś WRZÓD MUSI PĘKNĄĆ. Lepiej więc, aby uczyniło to (ujawnienie takiej sytuacji w celu uzdrowienia środowiska) nasze środowisko, niż gdyby to miało być ukrywane jeszcze przez jakiś czas i ujawnione miało zostać przez osoby z zewnątrz. Taka sytuacja byłaby bowiem jeszcze gorsza. W związku z tym w naszych środowiskach: ćwiczących i osób z nimi związanych podkreślać należy, że do tej patologicznej sytuacji doprowadzili nasi wrogowie, kierując się swoimi ohydnymi celami i szkodząc nam, ponieważ to my prezentujemy zdrowe i właściwe stanowisko w zakresie uprawiania sztuk walki. Jest to swoisty apel do instruktorów: nie zaniedbajcie tego, bo i tak wszyscy ćwiczący oraz ich rodziny dowiedzieli się lub też dowiedzą się o tym programie i patologiach w wykonaniu wymienionych osób. Jeśli jednak zlekceważycie ten apel, to Wasi uczniowie i ich rodzice faktycznie mogą błędnie uznać, że to wy związani jesteście z Andrzejem Drewniakiem i Wacławem Antoniakiem i podobnie postępujecie. Uświadomcie więc ich, że jest zupełnie inaczej. Inne jeszcze ważniejsze wątki Nagranie z 8 grudnia 2008 roku nie było jedynym. Wcześniej, w piątek 14 listopada 2008 roku, o godz. 12,00 w Honbu Dojo ekipa MISJI SPECJALNEJ z TVP Program I pod kierownictwem red. Małgorzaty Cecharz nagrała bowiem z soke Ryszardem Muratem 10 dan wywiad na temat innych kwestii, związanych z przedstawianym tematem. Są to jeszcze inne, bez wątpienia ważniejsze wątki z tego zakresu. Być może i one zostaną w przyszłości przedstawione opinii publicznej. Bez wątpienia wówczas będzie ona jeszcze bardziej wstrząśnięta.
UWAGA: Niebawem przedstawimy tu: pełną relację z tej sensacyjnej edycji MISJI SPECJALNEJ, reakcję Andrzeja Drewniaka i jego pomocników, reakcje przedstawicieli innych środowisk, a ponadto – już z naszej inicjatywy – szereg sensacyjnych materiałów nawiązujących do patologii w wykonaniu głównie Andrzeja Drewniaka, ujawnionych przez TVP I w dniu 9 grudnia 2008 roku.
W związku z ogromną liczbą materiałów oraz ich wielkim znaczeniem dla środowiska sztuk walki, zastanawiamy się, czy na naszej stronie nie założyć specjalnego działu, w którym materiały te będą prezentowane. Decyzję w tej sprawie podejmie soke Ryszard Murat 10 dan w ciągu najbliższych kilku dni. MISJĘ SPECJALNĄ jeszcze można obejrzeć Kto nie obejrzał tej sensacyjnej MISJI SPECJALNEJ, może ją jeszcze zobaczyć tu: http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/misja-specjalna Oto informacja o omawianej edycji MISJI SPECJALNEJ na oficjalnej stronie Telewizji Polskiej www.tvp.pl: Misja specjalna – skandale w Polskim Związku Karate, 9.12.2008 Sport po polsku to wielkie pieniądze i jeszcze większe skandale. W mediach od dawna głośno jest o korupcji w PZPN i niestosownym zachowaniu członków PKOl, a w programie reportaż o sytuacji w Polskim Związku Karate. Podobno malwersacje finansowe, nepotyzm a nawet pedofilia zżerają związek od środka. Czy faktycznie tak jest ?
|