
Czy te oczy mogą kłamać ? W MISJI SPECJALNEJ Andrzej Drewniak jak zwykle pomimo oczywistych faktów zaprzeczał wszystkim stawianym mu zarzutom. Na tej fotografii widać jego minę po wykazaniu przez red. Małgorzatę Cecherz jednego z jego kłamstw (że do Stavanger pojechał z Mieczysławem Bigoszewskim, a przed chwilą kilkakrotnie zapewniał, iż ten urzędnik Ministerstwa Sportu nie jeździ z ekipą PZK).
W artykule: SENSACJA: MISJA SPECJALNA – magazyn śledczy na temat karate: TVP Program I – 9 grudnia 2008 roku przedstawiliśmy informacje na temat najważniejszego wydarzenia w sztukach walki w Polsce w 2008 roku.
W Telewizji publicznej, w Programie I, a dodatkowo w najbardziej znanym w kraju magazynie śledczym MISJA SPECJALNA ujawniono rozliczne nieprawidłowości w działalności Polskiego Związku Karate, zwłaszcza w wykonaniu dwóch osób z jego kierownictwa:
Andrzeja Drewniaka (lidera stylu kyokushin z Krakowa) – faktycznie kierującego tym Związkiem, choć pełni on z własnej woli „tylko” funkcję wiceprezesa,
Wacława Antoniaka (lidera stylu shotokan ze Szczecina) – z woli Drewniaka prezesa tego Związku.
Andrzej Drewniak mieszka w Krakowie, Wacław Antoniak w Szczecinie, ale dotacje państwowe uzyskują w Warszawie - od Ministerstwa Sportu. W Warszawie, w Ministerstwie Sportu zatrudniony jest też ich "bliski znajomy" Mieczysław Bigoszewski . . |  |
W kolejnym artykule: Wściekły kontratak Drewniaka z kyokushin na MISJĘ SPECJALNĄ i jego dwie kolejne ciężkie klęski przedstawiliśmy niezwykle nerwową reakcję – atak Drewniaka na wymieniony program oraz bardzo negatywne dla niego skutki tej reakcji.
W obu wymienionych artykułach przywołaliśmy przedstawione w MISJI SPECJALNEJ fakty, świadczące o niezwykłych nieprawidłowościach w Polskim Związku Karate. Oto kilka słów z zapowiedzi tej audycji przez red. Piotra Czyszkowskiego:
- „korupcja, nepotyzm, a nawet ... pedofilia, zaś Ministerstwo Sportu i Prokuratura nie reagują na to”.
W artykułach tych zwróciliśmy też uwagę na przedstawione w tym magazynie śledczym MISJA SPECJALNA oczywiste kłamstwa, zwłaszcza Drewniaka, który swoim zwyczajem w żywe oczy zaprzeczał oczywistym faktom, kłamiąc w ten sposób i wprowadzając w błąd opinię publiczną – miliony telewidzów.
Rola Mieczysława Bigoszewskiego w układzie
między Polskim Związkiem Karate a Ministerstwem Sportu
Niniejszy artykuł przeznaczamy na zdemaskowanie kolejnego oczywistego kłamstwa w wykonaniu Andrzeja Drewniaka. Kłamstwa tego dopuścił się on na oczach milionów telewidzów w omawianej MISJI SPECJALNEJ.
Konkretnie chodzi o dobrze znaną w środowisku sztuk walki osobę Mieczysława Bigoszewskiego, zatrudnionego w Ministerstwie Sportu. Zatrudniony w Ministerstwie Sportu Mieczysław Bigoszewski (na fotografii od lewej) został w MISJI SPECJALNEJ oficjalnie i bez ogródek oskarżony o lobbowanie w Ministerstwie Sportu na korzyść Drewniaka (na fotografii od prawej) i Polskiego Związku Karate. |  |
Co ciekawe, w celu podniesienia swoich kwalifikacji Bigoszewski podaje się za doktora (temat ten w przyszłości rozwiniemy).
W MISJI SPECJALNEJ rola Mieczysława Bigoszewskiego została zdemaskowana w sposób otwarty i nie budzący wątpliwości.
To Bigoszewski wskazany został przez Jacka Ruska – prezesa klubu Tora Legnica jako ten, który „informuje tę dwójkę (Drewniaka i Antoniaka) o różnych poczynaniach”, prowadzonych przeciwko nim w Ministerstwie Sportu, wskutek czego pozostają oni bezkarni.
Na domniemaną rolę Bigoszewskiego w ukrywaniu nieprawidłowości w Polskim Związku Karate wskazała zresztą redakcja MISJI SPECJALNEJ, emitując następujące słowa:
- „Dlaczego sprawę usiłuje się zamieść pod dywan ? Być może powodów należy szukać w rodzinnych powiązaniach ówczesnego Ministerstwa Sportu z Polskim Związkiem Karate ? Główną księgową Polskiego Związku Karate jest Marzena Bigoszewska, córka doktora Mieczysława Bigoszewskiego”.
Na oczywistą rolę Bigoszewskiego w układzie między Związkiem Karate a Ministerstwem Sportu, dzięki któremu :
Drewniak nie tylko pozostaje bezkarny (pomimo jednoznacznych wyników kontroli, wykazujących liczne nieprawidłowości finansowe),
ale jeszcze dysponuje ogromnymi kwotami z dotacji, przyznawanych przez Ministerstwo Sportu Polskiemu Związkowi Karate,
wskazała też w swoim pytaniu, skierowanym do wiceministra sportu Adama Giersza red. Małgorzata Cecherz:
- „A czy Pan Bigoszewski nie jest taką postacią, która trochę pomaga i lobbuje na korzyść Polskiego Związku Karate w Ministerstwie Sportu ?”
W MISJI SPECJALNEJ wykazano nepotyczne i korupcyjne związki pomiędzy wymienionym Mieczysławem Bigoszewskim a kierowanym przez Drewniaka i Antoniaka Polskim Związkiem Karate.
Ten nepotyczny i korupcyjny układ polega, krótko mówiąc, na następujących zjawiskach, które już w MISJI SPECJALNEJ wykazano, że są faktami:
Mieczysław Bigoszewski lobbuje w Ministerstwie Sportu na rzecz Polskiego Związku Karate (w "przekazywaniu informacji" oraz w domyśle: przyznawania ogromnych dotacji państwowych);
dotacje te wynoszą ponad milion złotych rocznie (w MISJI SPECJALNEJ wykazano też, że z Polskiego Związku Karate corocznie „wycieka” kwota ponad 900 tys. zł, głównie poprzez ręce Drewniaka, i kwotę tę mnożono przez okres ponad 20 lat);
w MISJI SPECJALNEJ otwarcie postawiono pytanie, czy Bigoszewski „jest lobbystą i podróżuje po świecie za związkowe pieniądze”;
MISJA SPECJALNA wykazała ponad wszelką wątpliwość, że córka Bigoszewskiego Marzena Bigoszewska zatrudniona jest w Polskim Związku Karate jako główna księgowa, a zajmuje się m.in. rozliczaniem przyznawanych dotacji państwowych i otrzymuje za to wynagrodzenie (niemałe) ... z tychże dotacji państwowych.
Lepiej i bardziej wyraźnie układ nepotyczno-korupcyjny nie mógłby już być wykazany. Zrobiła to zaś telewizyjna MISJA SPECJALNA, co w tym miejscu należy wyraźnie podkreślić. Telewizja nie jest bowiem organem śledczym i nie posiada żadnych uprawnień ani możliwości w tym zakresie. A jednak potrafiła taki układ w sposób nie budzący wątpliwości wykazać.
W MISJI SECJALNEJ postawiono też oczywiste w takiej sytuacji pytania:
Dlaczego nie mogła tego uczynić Prokuratura i Policja, choć prowadzą postępowanie w sprawie przekrętów w Polskim Związku Karate ?
Dlaczego nie potrafiło uczynić tego Ministerstwo Sportu, pomimo wielu sygnałów na ten temat i jednoznacznych wyników kontroli, przeprowadzanych w Polskim Związku Karate ?
Odpowiedź na te pytania w MISJI SPECJALNEJ padła w sposób domyślny – za pomocą następujących wypowiedzi:
Najpierw charakteryzując te postępowania Stefan Giliński – działacz klubu Budokan Wrocław stwierdził:
- „Nie wykluczam pewnych powiązań”.
Następnie redakcja MISJI SPECJALNEJ wyemitowała swoje stwierdzenia:
- „Dlaczego sprawę usiłuje się zamieść pod dywan ? Być może powodów należy szukać w rodzinnych powiązaniach ówczesnego Ministerstwa Sportu z Polskim Związkiem Karate ? Główną księgową Polskiego Związku Karate jest Marzena Bigoszewska, córka doktora Mieczysława Bigoszewskiego”.
Na podstawie tych stwierdzeń mamy więc już pełny obraz sytuacji dotyczących finansowych nadużyć na styku: Ministerstwo Sportu i Polski Związek Karate.
Już wiemy, na czym polegają nadużycia i przedstawiony w MISJI SPECJALNEJ układ nepotyczno-korupcyjny, którego ojcem jest oczywiście Andrzej Drewniak z Krakowa.
Kłamstwa Drewniaka w MISJI SPECJALNEJ
Drewniak doskonale zdaje sobie sprawę z ujawniania kolejnych przejawów tego nepotyczno-korupcyjnego układu oraz następstw tego ujawnienia dla niego, Bigoszewskiego, Antoniaka i szeregu innych osób.
Z tego powodu w programie MISJA SPECJALNA Drewniak dopuścił się dwukrotnych kłamstw, związanych z rolą Mieczysława Bigoszewskiego i jego wyjazdami za granicę jako „osoba towarzysząca” Drewniakowi i Antoniakowi.
Jak już wiemy, wspólnie „podróżują oni po świecie za związkowe pieniądze”, czyli - w uproszczeniu - z dotacji państwowych, przyznawanych Polskiemu Związkowi Karate przez Ministerstwo Sportu wskutek lobbowania przez wspomnianego Mieczysława Bigoszewskiego, który jest w tym Ministerstwie zatrudniony.
W MISJI SPECJALNEJ wykazano, że Drewniak kłamał zaprzeczając jakoby Bigoszewski „nie jeździ, nie jeździ” z nimi (Drewniakiem i Antoniakiem).
Kłamstwo Drewniaka zdemaskowano od razu poprzez publikację w MISJI SPECJALNEJ dwóch dokumentów:
Z dokumentów tych jednoznacznie wynika, że Bigoszewski pojechał do Włoch wraz z Antoniakiem i do Stavanger w Norwegii z Drewniakiem i Antoniakiem. Świadczy o tym nawet przedstawiona w MISJI SPECJALNEJ (i wspomniana dalej w niniejszym artykule) treść pisma Polskiego Związku Karate, podpisanego przez samego Antoniaka.
Ale Drewniak swoim zwyczajem kłamie zaprzeczając, jakoby „Pan Bigoszewski nie jeździ, nie jeździ” z nimi.
Wyjazd Bigoszewskiego z Drewniakiem i Antoniakiem do Stavanger
Kolejne kłamstwo Drewniaka
Kłamstwa Drewniaka w MISJI SPECJALNEJ polegają na kilkakrotnym (co wyklucza wszelką pomyłkę) zaprzeczaniu, jakoby wspomniany Mieczysław Bigoszewski nigdzie „nie jeździ, nie jeździ” z nimi (tu Drewniak miał na myśli siebie oraz Antoniaka).
W 15,15 minucie programu MISJA SPECJALNA Drewniak powtórzył bowiem:
- „Pan Bigoszewski nie jeździ z nami. Nie jeździ z nami”.
- „A Stavanger ?” - pyta wówczas Drewniaka red. Małgorzata Cecherz z MISJI SPECJALNEJ - „A wyjazd do Włoch ? Kolejny”.
- „Stavanger ?” - pyta Drewniak, robiąc przy tym w MISJI SPECJALNEJ zadziwiającą minę i wywracając białka swoich oczu.
- „Tak, wyjazd Pana Bigoszewskiego do Stavanger” – potwierdza red. M.Cecherz.
- „Nie, nie. Nie słyszałem” – stwierdza Drewniak, kłamiąc po raz kolejny w żywe oczy, co brzmi tu niemal dosłownie, bo uczynił to na na oczach milionów telewidzów (15.24 minuta MISJI SPECJALNEJ).

Taką minę miał Drewniak, kłamiąc na oczach milionów telewidzów, że "Pan Bigoszewski z nimi nie jeździ, nie jeździ"
oraz kłamliwie zaprzeczając, że do Stavanger Bigoszewski z nim nie pojechał, a nawet że on Drewniak nie słyszał
o tym. Czy te oczka mogą kłamać ?
Teraz dla porządku oraz jasności naszych wywodów przytoczymy dosłownie cały fragment MISJI SPECJALNEJ, o którym jest tu mowa:
Najpierw działacz klubu Budokan Wrocław Stefan Giliński mówi o śledztwach w sprawie nadużyć w Polskim Związku Karate oraz o bezkarności Drewniaka i Antoniaka.
- „Nie wykluczam pewnych powiązań” - kończy Giliński.
 | W MISJI SPECJALNEJ Stefan Giliński przedstawił kwestię "zamiatania pod dywan" w Policji, Prokuraturze i Ministerstwie Sportu nadużyć w Polskim Związku Karate. Wskazał też na prawdopodobne powiązania, które ten proceder umożliwiają. |
Wówczas narrator z MISJI SPECJALNEJ mówi:
- ”Dlaczego sprawę usiłuje się zamieść pod dywan ? Być może powodów należy szukać w rodzinnych powiązaniach ówczesnego Ministerstwa Sportu z Polskim Związkiem Karate ? (tu pokazana jest fotografia, przedstawiająca tabliczkę z budynku o treści „MINISTERSTWO SPORTU I TURYSTYKI”). Główną księgową Polskiego Związku Karate jest Marzena Bigoszewska, córka doktora Mieczysława Bigoszewskiego” (tu pokazana jest fotografia, przedstawiająca Bigoszewskiego razem z Drewniakiem).
 |  |
Ta tabliczka z budynku o treści „MINISTERSTWO SPORTU I TURYSTYKI” ukazana została w MISJI SPECJALNEJ z komentarzem: ”Dlaczego sprawę usiłuje się zamieść pod dywan ? Być może powodów należy szukać w rodzinnych powiązaniach ówczesnego Ministerstwa Sportu z Polskim Związkiem Karate ?" | Ta fotografia, przedstawiająca Bigoszewskiego razem z Drewniakiem, ukazana została w MISJI SPECJALNEJ z jednoznacznym komentarzem: ”Główną księgową Polskiego Związku Karate jest Marzena Bigoszewska, córka doktora Mieczysława Bigoszewskiego”. |
Następnie emitowana jest wypowiedź Jacka Ruska prezesa klubu Tora Legnica (i na żywo pokazana jest jego sylwetka):
- „Doktor Bigoszewski jest pracownikiem Ministerstwa Sportu, wcześniej Polskiej Konfederacji Sportu i bardzo blisko związany właśnie z panem prezesem Drewniakiem i z prezesem Antoniakiem. Wcześniej był to właśnie taką zaufaną osobą z Ministerstwa, informującą w zasadzie tą dwójkę o różnych poczynaniach. Wcześniej taką osobą był Pan Sobolewski, który został zdymisjonowany przez Ministra Lipca, bo przyznał się, że był na utrzymaniu finansowym Polskiego Związku Karate”.
Jacek Rusek prezes klubu Tora Legnica w MISJI SPECJALNEJ zdemaskował powiązania Drewniaka i Antoniaka z Bigoszewskim, a także jego poprzednikiem - Sobolewskim, stwierdzając, że ten "przyznał się, że był na utrzymaniu finansowym Polskiego Związku Karate". |  |
Później red. Małgorzata Cecherz z MISJI SPECJALNEJ pyta Wacława Antoniaka (pokazani są oboje na wizji):
- „Czy to nie dziwny zbieg okoliczności, że Marzena Bigoszewska jest główną księgową Polskiego Związku Karate ?”
Antoniak w odpowiedzi wije się jak piskorz, robi dziwne miny, wywraca oczami, nerwowo gestykuluje usiłując dać jakąś sensowną odpowiedź. Jednak najsensowniejsza odpowiedź na temat zatrudnienia córki Bigoszewskiego w Polskim Związku Karate w jego ustach brzmi następująco:
- „Jakby nie pracowała u nas, to by pracowała gdzie indziej”.
Takie oto miny przyjmował prezes Polskiego Związku Karate Wacław Antoniak (pomocnik Drewniaka, lider karate shotokan ze Szczecina), próbując tłumaczyć przed red. Małgorzatą Cecherz z MISJI SPECJALNEJ (od lewej) nepotyczno-korupcyjne powiązania Związku z Bigoszewskim i jego córką Marzeną Bigoszewską. Zaiste bardzo przekonujące są te miny tego niezwykle inteligentnego człowieka, wykonujacego polecenia Drewniaka. Może na tej fotografii coś mu stanęło w gardle ? |  |
Zadziwiająca logika w tłumaczeniu nepotyzmu i korupcji. W związku z taką mętnością wypowiedzi Antoniaka jego pełnych wywodów na ten temat nie warto przytaczać. Każdy zainteresowany może je sam wysłuchać oglądając po raz kolejny MISJĘ SPECJALNĄ. Zachęcamy, bo można się nieźle ubawić. W tym celu wystarczy kliknąć tu:
http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/misja-specjalna
Następnie w MISJI SPECJALNEJ ukazany jest wiceminister sportu Adam Giersz i w jego kierunku red. Małgorzata Cecherz stawia pytanie:
- „A czy Pan Bigoszewski nie jest taką postacią, która trochę pomaga i lobbuje na korzyść Polskiego Związku Karate w Ministerstwie Sportu ?”
Wiceminister sportu Adam Giersz tak odpowiada na te ciężkie zarzuty pod adresem Mieczysława Bigoszewskiego:
- „Jest to osoba związana ze sztukami walki, ale czy lobbuje ??? Też sprawdzimy w trakcie tej kontroli. Jeżeli będą jakiekolwiek powiązania personalne, które stanowiłyby pewien układ między Związkiem Karate, nieformalny, a Ministerstwem Sportu, to z pewnością go wyjaśnimy i konsekwencje będą na pewno adekwatne do czynów”.
Wówczas red. M.Cecherz niemal dobija wiceministra Giersza stwierdzeniem o jednoznacznej treści:
- „Jeszcze Panu podpowiem, że córka Pana Bigoszewskiego jest główną księgową Polskiego Związku Karate”.
Taką kwaśną minę w MISJI SPECJALNEJ miał wiceminister sportu Adam Giersz, gdy dowiedział się, "że córka Pana Bigoszewskiego jest główną księgową Polskiego Związku Karate”. Po reakcji wiceministra Giersza widać było, że ta informacja była mu bardzo nie na rękę. Dlaczego ? No właśnie, dlaczego ? A to dlatego, że jest to niepodważalny dowód nepotyczno-korupcyjnego układu Bigoszewskiego z Drewniakiem. I co teraz ma on z tym zrobić ? Każdy na miejscu ministra Giersza byłby niezadowolony, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę to, co napisaliśmy na końcu tego artykułu.
|  |
Na wizji w MISJI SPECJALNEJ widać wyraźnie zakłopotanie wiceministra Giersza.
- „To jest problem funkcjonowania polskich związków sportowych ...” tłumaczy nieprzekonująco wiceminister Giersz.
Później MISJA SPECJALNA ukazuje dwa pisma: w języku polskim i w języku włoskim, jednoznacznie potwierdzające wyjazd Bigoszewskiego do Włoch wraz z Antoniakiem z Polskiego Związku Karate, zaś narrator z MISJI SPECJALNEJ pyta:
- „Czy zatem Pan Bigoszewski jest lobbystą, który podróżuje po świecie za związkowe pieniądze ?”
Wówczas ukazane zostaje słynne oblicze Drewniaka. Z jego ust pada wtedy kłamliwa odpowiedź na pytanie red. Małgorzaty Cecherz:
- „Pan Bigoszewski nie jeździ z nami. Nie jeździ z nami”. (15.15 minuta MISJI SPECJALNEJ).
- „A Stavanger ?” - pyta red. M.Cecherz – „A wyjazd do Włoch ? Kolejny”.
- „Stavanger ?” - pyta Drewniak robiąc miny niczym mały Murzynek Bambo, schwytany jak ciągnął małpę za ogon.
- „Tak, wyjazd Pana Bigoszewskiego do Stavanger” – potwierdza red. M.Cecherz.
Na to Drewniak odpowiada kolejnym kłamstwem:
- „Nie, nie. Nie słyszałem” (15.24 minuta MISJI SPECJALNEJ).
A teraz, używając argumentów prawniczo-śledczych wykażemy ponad wszelką wątpliwość, że Drewniak wielokrotnie kłamał w swojej wypowiedzi, przytoczonej w MISJI SPECJALNEJ.
Wyjazd Bigoszewskiego z Antoniakiem do Włoch
Pierwsze kłamstwo Drewniaka
na temat korupcyjnego układu z Bigoszewskim
O tym, ze Drewniak kłamał o korupcyjnym układzie z Bigoszewskim, świadczą dokumenty jednoznacznie potwierdzające wyjazd Bigoszewskiego wraz z Antoniakiem do Włoch.
Jeden z tych dokumentów przedstawiono w MISJI SPECJALNEJ.
Dokument jednoznacznie potwierdzający „wspólny wyjazd” Mieczysława Bigoszewskiego i Wacława Antoniaka do Włoch, sporządzony w języku włoskim, został przedstawiony w MISJI SPECJALNEJ. |  |
Jednak oprócz tego, już przedstawionego w MISJI SPECJALNEJ dokumentu, w tym miejscu ujawnimy jeszcze jeden pisemny dowód, który po raz kolejny udowadnia, że jednak Bigoszewski pojechał do Włoch „wspólnie” z Antoniakiem.
Tym dowodem jest relacja z tego pobytu Bigoszewskiego i Antoniaka we Włoszech, opublikowana na internetowej stronie włoskiej organizacji FIJLKAM (Federazione Italiana Judo Lotta Karate Arti Marziali). Nie będziemy tu jej jednak przytaczać, zadowalając się jej nader czytelną fotokopią, którą zamieszczamy niżej.

Kolejny dowód kłamstwa Drewniaka w MISJI SPECJALNEJ. Relacja z pobytu Bigoszewskiego
i Antoniaka we Włoszech, opublikowana na internetowej stronie włoskiej organizacji FIJLKAM.
Czy może być lepszy dowód kłamstw i matactw ?
Relację tę można zresztą nadal – dopóki nie zostanie usunięta wskutek interwencji zainteresowanych „działaczy” z Polski - przeczytać na wymienionej stronie FIJKAM pod następującym linkiem:
http://www.fijlkam.it/index.php?id=729&tx_ttnews[tt_news]=1368&tx_ttnews[backPid]=35&no_cahce=1&mese=Gennaio_2007
Wyjazd Bigoszewskiego z Drewniakiem i Antoniakiem do Stavanger w Norwegii
Drugie kłamstwo Drewniaka na temat korupcyjnego układu z Bigoszewskim
A oto kolejne dowody, świadczące tym razem o „wspólnej podróży Bigoszewskiego z Drewniakiem i Antoniakiem” do Stavanger w Norwegii.
Dowodzą one, że w MISJI SPECJALNEJ Drewniak kłamał również w sprawie wyjazdu do Stavanger. Wyraźnie bowiem – na oczach milionów telewidzów - stwierdzał, że „Bigoszewski z nimi nie jeździ, nie jeździ”, a o wyjeździe do Stavanger „nie, nie, nie słyszał”.
Tymczasem z przytoczonych dalej dowodów wynika, że:
Drewniak nie tylko „pojechał” z Bigoszewskim do Stavanger
oraz owszem „słyszał” o ich wspólnym „wyjeździe” do tego miasta w Norwegii,
ale nawet zrobił sobie w Stavanger wspólną właśnie z Bigoszewskim pamiątkową fotografię,
dodatkowo opublikował tę fotografię w Internecie,
a ponadto opublikował w Internecie dwie relacje na ten temat,
tyle że chyba o tych wszystkich wydarzeniach „zapomniał”.
Ale nie pozwólmy wprowadzić się w błąd, do czego w oczywisty i właściwy sobie sposób zmierza Drewniak.
Drewniak wcale bowiem „nie zapomniał” o tej fotografii i dwóch relacjach ze wspólnego z Bigoszewskim wyjazdu do Stavanger. Wyjaśnijmy więc tę interesującą kwestię, ponieważ dobrze ukazuje ona manipulacje, z których Drewniak słynie.
Otóż w chwili publikacji w Internecie tej fotografii oraz dwóch relacji ze wspólnego z Bigoszewskim wyjazdu do Stavanger Drewniak starał się tym przechwalać w swoim środowisku karate kyokushin. Dlaczego ? Ponieważ ta fotografia oraz relacje ze wspólnych zagranicznych wojaży świadczyły o ogromnych wpływach, jakie Drewniak uzyskał w Ministerstwie Sportu za pośrednictwem tegoż doktora Bigoszewskiego.
Wówczas Drewniak nie tylko nie miał powodu ukrywać tych wyjazdów oraz związków z Bigoszewskim, ale odwrotnie, miał osobisty interes, aby jak najbardziej rozgłaszać swoje związki z tak ważną figurą w Ministerstwie Sportu, jaką był doktor Bigoszewski.
W ten sposób swojemu środowisku karate kyokushin, a także konkurencyjnym środowiskom innych organizacji Drewniak pokazywał, jaki jest silny i jak potężne ma wpływy, skoro nawet sam „doktor Bigoszewski z Ministerstwa Sportu” jeździ z nim za granicę, wiadomo za czyje pieniądze.
Teraz jednak, gdy w MISJI SPECJALNEJ zdemaskowano prawdziwy korupcyjno-nepotyczny układ pomiędzy Bigoszewskim a Polskim Związkiem Karate, Drewniak świadomie i umyślnie zdecydował się kłamać w żywe oczy, zaprzeczając wszystkiemu, nawet tak oczywistym faktom, jak wspólne z Bigoszewskim „podróże zagraniczne”.
Dlaczego Drewniak zdecydował się na tak oczywiste kłamstwa, nawet na oczach milionów telewidzów, oglądających MISJĘ SPECJALNĄ ?
To proste. Otóż Drewniak był pewny, że te kłamstwa nie zostaną ujawnione, a jeśli nawet zostaną ujawnione, to nie zostaną potwierdzone i udokumentowane.
Ale tu się nasz bohater Drewniak po raz kolejny pomylił. Oto bowiem my ujawniamy tu dowody jego kłamstw.
Dowody kłamstw Drewniaka w postaci zaprzeczania korupcyjnemu układowi
z Bigoszewskim w postaci wspólnego wyjazdu do Stavanger w Norwegii
DOWÓD PIERWSZY:
Pierwszym i to niepodważalnym dowodem omawianego kłamstwa Drewniaka jest pismo samego Polskiego Związku Karate, w którym to jego inteligentny prezes Wacław Antoniak sam pochwalił się, że w Stavanger „oprócz dwóch członków Zarządu Związku (Andrzeja Drewniaka i Wacława Antoniaka) był pan dr Mieczysław Bigoszewski”.
Pismo to zostało zresztą w MISJI SPECJALNEJ przedstawione jako oczywisty dowód kłamstw Drewniaka.
 | Pismo, które„wyprodukował” i podpisał nie kto inny, tylko sam prezes Polskiego Związku Karate niezwykle inteligentny Wacław Antoniak. Potwierdził w nim swój wyjazd do Stavanger wraz z Drewniakiem i z Mieczysławem Bigoszewskim. To oczywisty dowód kłamstw Drewniaka. |
DOWÓD DRUGI:
Drugim dowodem analizowanego kłamstwa Drewniaka jest oczywista w swej treści i wymowie fotografia, przedstawiająca zarówno Drewniaka, jak i Antoniaka oraz Bigoszewskiego wspólnie właśnie w Stavanger.
Słynna fotografia - koronny dowód kłamstwa Drewniaka. Przedstawia ona naszych "bohaterów" : Drewniaka (pierwszy
od lewej - z miną niepokonanego zwycięzcy), Antoniaka (w środku - z właściwą dla niego miną bardzo inteligentnego człowieka)
i Bigoszewskiego (pierwszy od prawej - z miną wielkiego fachowca od sztuk walki), jak przebywają
w Stavanger w Norwegii wraz z dwoma działaczami EKF. Być może i w obliczu takiego dowodu Drewniak z Bigoszewskim będą utrzymywać, że razem nigdzie nie jeżdżą, a ta fotografia to tylko zwidy tych, którzy ją teraz oglądają.
A może to, co widzimy na tej fotografii, to skutek naszej "konfabulacji i stanu kondycji psychicznej", jak był łaskaw wyrazić się pomocnik Drewniaka Wojciech Szczawiński z Krakowa - rzecznik prasowy Polskiego Związku Karate (zobacz artykuł Wściekły kontratak Drewniaka z kyokushin na MISJĘ SPECJALNĄ i jego dwie kolejne ciężkie klęski) ?
Na fotografii tej wraz z naszymi „bohaterami” : Drewniakiem, Antoniakiem i Bigoszewskim widnieją również dwaj działacze EKF (Europejskiej Federacji Karate): Antonio Espinos Ortueta oraz Georgy Yerolimpos, na co warto zwrócić uwagę. Dlaczego ?
Otóż wyklucza to kolejne ewentualne kłamstwo Drewniaka, jakoby fotografia ta nie została wykonana w Stavanger, tylko na przykład w Warszawie albo w Krakowie czy Szczecinie. Tymczasem obecność na tej fotografii wymienionych zagranicznych działaczy karate wyklucza takie kolejne manipulacje, a ponadto wskazuje, że można i ich na tę okoliczność przepytać.
Podpowiadamy: powinni tak uczynić urzędnicy Ministerstwa Sportu oraz prokuratorzy.
DOWÓD TRZECI:
Trzecim dowodem kłamstwa Drewniaka jest artykuł „Spotkanie z władzami EKF. 07-05-2006”, opublikowany na internetowej stronie ... kierowanego przez Drewniaka Polskiego Związku Karate www.pzk.karate.org
Kolejny dowód kłamstwa Drewniaka - informacja o wyjeździe do Stavanger Drewniaka, Antoniaka i Bigoszewskiego w artykule „Spotkanie z władzami EKF. 07-05-2006”, opublikowanym na internetowej stronie ... kierowanego przez Drewniaka Polskiego Związku Karate www.pzk.karate.org W MISJI SPECJALNEJ Drewniak kłamiąc zaprzeczył treści tego artykułu. Czy zatem Drewniak kłamał w MISJI SPECJALNEJ czy na przedstawionej stronie swojego Związku ? |  |
To właśnie w tym artykule opublikowana została przedstawiona już fotografia, stanowiąca pierwszy dowód kłamstwa Drewniaka.
Oto dosłowna treść tego artykułu:
„Spotkanie z władzami EKF.
07-05-2006
W dniu 04.05.06 odbyło się godzinne spotkanie władz Polskiego Związku Karate z władzami Europejskiej Federacji Karate. Polską stronę reprezentowali Prezes Wacław Antoniak, Wice Prezes Andrzej Drewniak oraz obecny był wiceprzewodniczący Komisji Międzynarodowej PKOL Mieczysław Bigoszewski, a ze strony EKF Prezydent Antonio Espinos Ortueta oraz Sekretarz Generalny Georgy Yerolimpos. Zostały omówione bieżące sprawy oraz perspektywy rozwoju i współpracy. Polska przyjęła propozycję organizacji Mistrzostw Regionów w 2010 roku.
Przedstawiciele PZK przeprowadzili także rozmowy z władzami wiodących europejskich związków sportowych w sprawie rozwoju współpracy szkoleniowej”.
Artykuł ten można jeszcze zobaczyć – dopóki nie zostanie usunięty przez zainteresowanych – pod następującym linkiem:
http://www.pzk.karate.org.pl/aktualnosci/?st=39
DOWÓD CZWARTY:
Czwartym dowodem kłamstwa Drewniaka jest identyczna w treści relacja ze „wspólnej podróży” z Bigoszewskim do Stavanger, opublikowana na internetowej stronie www.sport.karate24.pl
Kolejny dowód kłamstwa Drewniaka - informacja o wyjeździe do Stavanger Drewniaka, Antoniaka i Bigoszewskiego
w artykule „Spotkanie z władzami EKF. 07-05-2006”, opublikowanym na internetowej stronie www.sport.karate24.pl
Zamieszczenie tej relacji, a następnie zaprzeczanie jej tresci w MISJI SPECJALNEJ dowodzi nie tylko kłamstwa Drewniaka,
ale również tego, że coraz bardziej gubi się on w swoich operacjach propagandowo-umysłowych.
Oto dosłowna treść tej relacji:
„Spotkanie z władzami EKF
styczeń 27th, 2008
W dniu 04.05.06 odbyło się godzinne spotkanie władz Polskiego Związku Karate z władzami Europejskiej Federacji Karate. Polską stronę reprezentowali Prezes Wacław Antoniak, Wice Prezes Andrzej Drewniak oraz obecny był wiceprzewodniczący Komisji Międzynarodowej PKOL Mieczysław Bigoszewski, a ze strony EKF Prezydent Antonio Espinos Ortueta oraz Sekretarz Generalny Georgy Yerolimpos. Zostały omówione bieżące sprawy oraz perspektywy rozwoju i współpracy. Polska przyjęła propozycję organizacji Mistrzostw Regionów w 2010 roku.
Przedstawiciele PZK przeprowadzili także rozmowy z władzami wiodących europejskich związków sportowych w sprawie rozwoju współpracy szkoleniowej”.
Artykuł ten również można jeszcze zobaczyć – dopóki nie zostanie usunięty przez zainteresowanych, co nastąpi lada chwila – pod następującym linkiem:
http://sport.karate24.pl/index.php/page/4/
Podkreślić należy, że przedstawiony artykuł Drewniak polecił umieścić na wymienionej stronie w dziale o nader znamiennym tytule: „Cała prawda o POLSKIM KARATE”.
Zgodnie z tym znamiennym tytułem tego działu na stronie tej Drewniak na pewno wypisuje samą „prawdę o POLSKIM KARATE”.
A ta faktyczna „prawda o POLSKIM KARATE” jest naprawdę wstrząsająca i szokująca.
W znaczącej mierze „prawda” ta ujawniona została w MISJI SPECJALNEJ. Ale nie była to cała „prawda” o POLSKIM KARATE i oczywiście o Drewniaku oraz jego czynach z uwagi na ograniczony czas tego magazynu śledczego. W związku z tym między innymi my będziemy uzupełniać MISJĘ SPECJALNĄ i przedstawiać tu wiele faktów i okoliczności z tej dziedziny.
Ta „prawda o POLSKIM KARATE” to – słowami MISJI SPECJALNEJ - „korupcja, nepotyzm, a nawet ... pedofilia, zaś Ministerstwo Sportu i Prokuratura nie reagują na to”.
My ze swej strony dodajemy do tego, że na tę „prawdę o POLSKIM KARATE” składają się jeszcze kłamstwa Andrzeja Drewniaka, między innymi wykazane w tym artykule, a także przyczyny tych kłamstw, bo to właśnie one są najbardziej szokujące.
P.S. Wspólnie z tysiącami czytelników będziemy też na bieżąco śledzić poczynania Ministerstwa Sportu w sprawach zasygnalizowanych w MISJI SPECJALNEJ.
Przekonamy się, czy zapewnienia wiceministra sportu Adama Giersza, przedstawione w MISJI SPECJALNEJ o wyjaśnieniu układu między Związkiem Karate a Ministerstwem Sportu, i że „konsekwencje będą na pewno adekwatne do czynów”, zostaną wcielone w życie, czy też są to tylko słowa.
Czy wiceminister sportu Adam Giersz dotrzyma swoich zapewnień, danych milionom telewidzów w MISJI SPECJALNEJ na temat nadużyć w Polskim Związku Karate i układu z Ministerstwem Sportu ? My w to wątpimy i przypominamy, że kiedyś za czasów premiera z SLD Leszka Millera ten sam Adam Giersz wręczał już Drewniakowi odznaczenie. W przyszłości tę kwestię też przedstawimy opinii publicznej ... |  |