Publicznie powinni przeprosić tragicznie zmarłego Prezydenta RP sprawcy: „wally” i „tsailifo”






 

Publicznie powinni przeprosić

tragicznie zmarłego Prezydenta RP

sprawcy nikczemnych czynów: „wally” i „tsailifo”

 

   W internetowym serwisie „Onet.pl”, w dziale „Wiadomości” (link: http://wiadomosci.onet.pl/1607806,720,1,kioskart.html) w czwartek 14 kwietnia 2010 roku o godz. 10:29 zamieszczono artykuł pt. „POLSKA. Gilowska: chciałabym, by dwie osoby powiedziały przepraszam”.

  
 Gilowska 

  

 

   Jest to przedruk artykułu Mariusza Staniszewskiego z pisma „Polska The Times”, będącego wywiadem autora z prof. Zytą Gilowską, członkiem Rady Polityki Pieniężnej, wicepremierem i ministrem finansów w rządzie PiS.

   W wywiadzie tym prof. Gilowska wspomina tragicznie zmarłego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz niegodne zachowania szeregu osób przed jego śmiercią i po jego śmierci.

 

   Red. Mariusz Staniszewski zadał niezwykle trafne pytanie:

 

Zaskakuje Panią, że ci, którzy niedawno tak ostro i często w sposób niegodny atakowali Lecha Kaczyńskiego, dziś mówią o nim jako o wielkim patriocie? O człowieku, który tak wiele dla Polski zrobił?

   

   W odpowiedzi prof. Zyta Gilowska podniosła kwestię niespotykanej hipokryzji tych, którzy wcześniej „ostro i często w sposób niegodny atakowali” Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zaś po jego tragicznej śmierci udają wielką żałobę i nawet kłamliwie wypowiadają się, jak to go rzekomo szanowali.

 

Gilowska


Niegodne zachowanie pseudonimów: „tsailifo” i „wally”

 

   W naszym środowisku sztuk walki typowe przykłady takiego niegodnego zachowania znajdziemy na internetowej stronie www.sfd.pl, w temacie: Narodowa Tragedia a MAŁOŚĆ "wielkich ludzi".         (link: http://www.sfd.pl/Narodowa_Tragedia_a_MA%C5%81O%C5%9A%C4%86_wielkich_ludzi_-t587267.html).

  

   Warto zapoznać się z zamieszczonymi tam wpisami, aby przekonać się, że hipokryzja niektórych osób w obliczu tragicznej śmierci Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego jest porażająca, a prof. Zyta Gilowska trafnie zdefiniowała takie niegodne zachowania.

 

   Nazwa tego tematu: Narodowa Tragedia a MAŁOŚĆ "wielkich ludzi" jest bardzo wymowna, ponieważ odnosi się właśnie do założyciela tego tematu - „tsailifo”, a także do „wally” - sprawcy  nikczemnego wyszydzania Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego Orędzia do narodu i Hymnu narodowego.

 

   Sprawcy ci są tak "mali" (używając sformułowania z tytułu tego tematu), że nie mają odwagi nawet podpisywać się nazwiskiem i imieniem, a ukrywają się pod pseudonimami, co jest typowe własnie dla takich "małych" ludzi.

 

Monter gazowniczy „tsailifo” i jego nikczemny atak
z wykorzystaniem tragicznej śmierci Prezydenta RP

 

 

   Wspomniany temat : Narodowa Tragedia a MAŁOŚĆ "wielkich ludzi" założony został przez montera gazowniczego ze Szczecina, ukrywającego się pod pseudonimem „tsailifo”, w celu nikczemnego zaatakowania prezesa Federacji Ryszarda Murata z wykorzystaniem tragicznej śmierci Przydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

 Szczecin

   Ów monter „tsailifo” nie może przeboleć faktu, że Prezydent RP Lech Kaczyński przyznał państwowoe odznaczenie Krzyż Zasługi prezesowi Ryszardowi Muratowi i szeregu innym działaczom naszej Federacji z różnych stylów, a on takiego odznaczenia nie otrzymał, pomimo swoich próśb o to.

 

   Monter „tsailifo” uważa się bowiem za wielkiego mistrza, a nawet lidera stylu choy li fut, a także – co jest znamienne – że podobno posiada „zasługi”, za które powinien otrzymać od Prezydenta Krzyż Zasługi.

   
   Jego wielkie „zasługi” nie zostały jednak spostrzeżone i docenione ani w środowisku stylu choy li fut (którym kieruje prawdziwy mistrz Grzegorz Ciembroniewicz z Krakowa; źródło:
www.clf.pl/grzegorz_ciembroniewicz), ani w naszej Federacji (prezes Federacji Ryszard Murat odrzucił jego skomlenia o Krzyż Zasługi), ani też w jego miejscu pracy OZG w Szczecinie.


   W tym ostatnim „tsailifo” nawet "nie ma dostępu do komputera osobistego", co jest dla niego wielką tragedią z uwagi na jego niepohamowane tendencje do ciągłego wypisywania w Internecie głupot o sobie i innych.

 

   Ogromny żal „tsailifo” o to niedocenienie jego osoby i jego rzekomych „zasług” stopniowo przerodziły się w depresję, frustrację, zawiść i nienawiść. Związane z tym ciśnienie emocjonalne rozsadzające jego głowę przerodziło się w prawdziwy wybuch agresji wieczorem 13 kwietnia 2010 roku.

 

   We wtorek 13 kwietnia 2010 roku, w trzecim dniu żałoby narodowej, ciągłe informacje w mediach o postaci Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego tragicznej śmierci powodowały narastający zamęt w myślach "tsailifo", przypominając mu fakt przez niego nie do zniesienia, że przyznał on Krzyż Zasługi prezesowi Ryszardowi Muratowi.

 

   To ciśnienie umysłowe potęgowało się w ciągu całego dnia, a swoje ujście znalazło wieczorem, w postaci prawdziwego wybuchu agresji. Wówczas to, zamiast trenować na sali z uczniami, jak wcześniej podawał na swojej stronie (co znów świadczy o tym, że treningów takich nie prowadzi), kolejno w godz. 19:46 – 20:07 "tsailifo" zamieścił na stronie www.sfd.pl trzy obsesyjne wypowiedzi na temat prezesa Ryszarda Murata.

 

   Konkretnie o godz. 19:46 napisał o "szaleństwach tego osobnika" (mając na myśli prezesa Ryszarda Murata), a po niecałych dziesięciu minutach, o godz. 19:54 "tsailifo" nazwał Ryszarda Murata "kłamcą i największym zniesławiaczem".

 

   Z kolei kilkanaście minut póżniej, o godz. 20:07 "tsailifo" podsumował te swoje chorobliwe czyny zdaniem, którym – niczym lekarz psychologii oraz sędzia – ocenił swoje postępki z zadziwiającą trafnością, pisząc o Ryszardzie Muracie:
   a gdyby chciał mnie do sądu podać to niech się spieszy, bo jak wyemigruję to może mieć problem by mnie znaleźć w Londynie pod mostem w kartonie po telewizorze :)

 

Londyn 

    

   Jakże trafnie ów "tsailifo" podsumował zarówno swoje nikczemne czyny, jak i swoją osobę, a także swoją nieciekawą sytuację, do której doprowadził. Jak widać, zapętlił się w tej nienawiści i już sam dostrzega, do czego jego nikczemne postępowanie prowadzi (do konieczności – jak sam napisał, bo to jego słowa – ukrywania się "w Londynie pod mostem w kartonie po telewizorze").

 

   W ten sam wieczór 13-04-2010 – pod wpływem myśli o Prezydencie RP Lechu Kaczyńskim - ciśnienie w głowie "tsailifo" nadal narastało, nie pozwalając mu spać, i znalazło ujście w kolejnym ataku na Ryszarda Murata o godz. 23:54, z nikczemnym wykorzystaniem tragicznej śmierci Głowy Państwa.

 

Nikczemne czyny „wally” w postaci wyszydzania

Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, jego Orędzia do narodu i Hymnu narodowego

  
 Kraków

   Równie niegodnie zachował się drugi przedstawiciel sztuk walki, ukrywający się pod pseudonimem „wally”. 

 

   Sprawca ten pochodzi z Tarnowa, a udało mu się zaczepić w Krakowie, gdzie wynajmuje pokoik i znalazł pracę w jednej z firm informatycznych. Twierdzi on, że uprawia "boks, Krav-Maga oraz BJJ", co jest jednak wątpliwe.

   Na specjalnie w tym celu utworzonej przez niego stronie internetowej, naturalnie pod pseudonimem w niezywkle nikczemny sposób zaatakował nieżyjącego już Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Prawdopdoobnie motywem jego haniebnego czynu była zawiść, że przyznał on Krzyż Zasługi dla prezesa Ryszarda Murata i innych działaczy naszej Federacji.

 

   Konkretnie ów "wally" wyszydzał i znieważał Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, a także jego Orędzie do narodu oraz Hymn narodowy. Do tego celu wykorzystał i zmanipulował Orędzie do narodu Prezydenta RP oraz Hymn narodowy, który śpiewał Prezydent.

 

Manipulacje "wally": Prezydent RP Gargamelem,
a Hymn narodowy – "Z ziemi Wolskiej do Włolski"

 

   Pod głos Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego wygłaszającego Orędzie do narodu "wally" podstawił rysunkową postać Gargamela z jego komicznymi "pląsami", a w zredagowanym przez siebie podpisie tego Orędzia nawet umyślnie przekręcił tytuł Hymnu narodowego pisząc: "... Z ziemi Wolskiej do Włolski" (dosłownie).

 

Manipulacje "wally": ubranie Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego
w trakcie wygłaszania Orędzia do narodu w obskurny skafander


   Ponadto ów "wally" w materiale tym użył dwóch fotografii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, przy czym jedną z nich wyjątkowo nikczemnie zmanipulował, "zamieniając" Prezydentowi garnitur  w jakiś obskurny skafander, aby bardziej wyszydzić jego postać.

 

   W myśl art. 135 § 2 Kodeksu karnego "Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Niezależne sankcje przewidziane są za znieważanie Hymnu narodowego.

 

"Wally" bezczelnie pewny, że nie poniesie odpowiedzialności za swoje haniebne czyny

 

   Aby zorientować się, jak skrajnie zdemoralizowani i bezczelni są nasi przeciwnicy, przytaczamy fragment wypowiedzi owego "wally" w e-mailu (podpisanym jego imieniem i nazwiskiem, do Ryszarda Murata, 21-03-2010, 00:04), w której z niespotykanym tupetem szydzi on z możliwości pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej za znieważanie Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego: 
   "Natomiast co do, powracającej jak bumerang, kwestii poinformowania Kancelarii Prezydenta to sądzę, iż nawet jeśli będzie im Pan w stanie przedstawić jakiekolwiek dowody mojego znieważania prezydenta i symboli państwowych, w co mocno wątpię, sądzę iż w roku wyborczym Prezydent i jego urzędnicy będą mieli inne zajęcie niż zajmowanie się moją kwestią. Tak więc śpię spokojnie".

 

   Zobaczymy, jak długo "wally" będzie w tak bezczelny sposób drwił z poważnych instytucji państwowych, a także "Prezydenta i jego urzędników" oraz z wymiaru sprawiedliwości. Zachowanie tego "wally" to po prostu hańba dla całego społeczeństwa.

   

Skrajna hipokryzja „wally” - w kłamliwym wpisie na stronie www.sfd.pl

o jego rzekomym „szacunku” dla Prezydenta Lecha Kaczyńskiego

 

   Typowym, wręcz podręcznikowym przykładem skrajnej hipokryzji i kłamstw, o których mówiła prof. Zyta Gilowska, jest ostatnia publiczna wypowiedź owego „wally”, którą zamieścił 14-04-2010, 15:49 na tej samej stronie www.sfd.pl, tuż za owym atakiem "tsailifo" na prezesa Ryszarda Murata z wykorzystaniem tragicznej śmierci Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

 

   Teraz ten „wally” sprawca przdstawionego wcześniej tak haniebnego wyszydzania Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, jego Orędzia do narodu i Hymnu narodowego napisał coś zupełnie odwrotnego, a konkretnie, że „zawsze darzył Prezydenta Lecha Kaczyńskiego szacunkiem należnym głowie Państwa - zwłaszcza Państwa, którego sam jest obywatelem”.

 

   Dokładnie ów „waly” kłamliwie napisał:

   Nie byłem zwolennikiem "stylu" prezydentury Lecha Kaczyńskiego, ale zawsze darzyłem Go szacunkiem należnym głowie Państwa - zwłaszcza Państwa, którego sam jestem obywatelem. Obecnie również mam swoje przemyślenia na różne tematy (jak np. pochówek na Wawelu, któremu osobiście jestem przeciwny - ale to tylko moje zdanie), ale w obliczu tragedii łączę się w bólu z rodzinami ofiar i przestrzegam zasad żałoby narodowej.

 

Wally
    

   Tak wielkie kłamstwo, tak oczywiste w obliczu przytoczonych faków, i tak wielka hipokryzja po prostu nie mieszczą się w głowie. Jednak, jak to sami widzimy, jest to faktem autentycznym.

 

   W ten sposób przekonujemy się, jak wysoki poziom demoralizacji prezentują nasi obsesyjni przeciwnicy, zamieszczający swoje „treści” na wspomnianej stronie www.sfd.pl, i jak hańbią sztuki walki, na które się powołują.

 

"SyFyDa" – trafne określenie "MarKosa"

 

   W związku z tym nie ma się co dziwić, że niedawno jeden z naszych obsesyjnych przeciwników, ukrywający się pod pseudonimem "MarKos" (powołujący się z kolei na styl Tang Soo Do) na tejże stronie www.sfd.pl publicznie nadał jej nazwę "SyFyDa".

 

   Taka nazwa tej internetowej strony, wymyślona przez „MarKosa”, jest wymownym określeniem przez niego zawartych na niej treści. Przyznajemy, że jest to najtrafniejszy czyn "MarKosa", doskonale oddający jego wiedzę o zawartości strony www.sfd.pl i treści, które również on sam na niej zamieszcza.

 

   Ów „MarKos” sam bowiem, zwłaszcza w ostatnim czasie, zamieścił na niej ogromną liczbę głupawych i zniesławiajcych treści, za wiedzą i przyzwoleniem – co warto tu podkreślić – administratora tej strony, zamieszczającego zresztą podobne treści pod pseudonimem „Bull SOKE 14,5 DAN".

 

AGORA

 

 

 

AGORA S.A.

właścicielem domeny www.sfd.pl

 

 

 

   Jako ciekawostkę podajemy, że właścicielem domeny www.sfd.pl jest – według dokumentów – spółka AGORA S.A., właściciel znanej "Gazety Wyborczej".

 

Powinni publicznie przeprosić za niegodne zachowania

wobec zmarłego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego

 

   W omawianym artykule – wywiadzie „POLSKA. Gilowska: chciałabym, by dwie osoby powiedziały przepraszam” poruszony został również temat publicznych przeprosin tych, którzy zachowali się niegodnie.

 

   Oto odnośne pytania i odpowiedzi w tej kwestii:

 

"A nie sądzi Pani, że część z tych, którzy tak bezpardonowo atakowali prezydenta przez ostatnie cztery i pół roku, powinna dziś raczej milczeć albo powiedzieć "przepraszam"?

 

Tak. Milczenie jest dobre, gdy mamy coś za uszami. Bardzo bym chciała, by przynajmniej dwie osoby publicznie przeprosiły za swoje zachowania.

 

Wymieni Pan ich nazwiska?

 

Nie. Oni wiedzą".

 

Przeprosiny

    

   My, w przeciwieństwie do prof. Zyty Gilowskiej, od razu wymieniamy tych pseudonimów ze środowiska sztuk walki, którzy powinni publicznie przeprosić za niegodne czyny.

 

   Są to konkretnie:

  1. pseudonim „tsailifo” - pod którym ukrywa się monter gazowniczy ze Szczecina, który kierując się zawiścią i nienawiścią, tragiczną śmierć Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego wykorzystał do nikczemnego ataku na prezesa Federacji Ryszarda Murata,
  2. pseudonim „wally” - pod którym ukrywa się pochodzacy z Tarnowa pracownik jednej z firm informatycznych w Krakowie, który w niespotykany sposób publicznie wyszydzał Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, jego Orędzie do narodu i Hymn narodowy, a potem kłamliwie publicznie stwierdził, że Lecha Kaczyńskiego „zawsze darzył szacunkiem należnym głowie Państwa”.

   Ci dwaj sprawcy swoimi nikczemnymi czynami okryli hańbą polskie środowisko sztuk walki.

 

   Wstydzimy się za ich nikczemne czyny i otwarcie wskazujemy ich jako sprawców tych czynów.

 

   Nawet ci sprawcy zdają sobie sprawę z niewiarygodnej nikczemności oraz karalności ich czynów. Najlepiej świadczą  o tym przytoczone wcześniej ich publiczne wypowiedzi:

  • „tsailifo” - o zapowiadanym ukryciu się przed sprawiedliwością i sądem "w Londynie pod mostem w kartonie po telewizorze",
  • „wally” - o przekonaniu, że  „w roku wyborczym Prezydent i jego urzędnicy będą mieli inne zajęcie niż zajmowanie się moją kwestią”, dzięki czemu liczy on na bezkarność.

   Piętnujemy sprawców tych nikczemnych czynów i wzywamy ich do zamieszczenia publicznych przeprosin tragicznie zmarłego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

 

   Podkreślić należy, że sprawcy ci nie bez powodu ukrywają swoje imiona i nazwiska, a występują zawsze ukryci pod wymyślnymi pseudonimami: „tsailifo” i „wally”, a z drugiej strony powołują się na sztuki walki, które rzekomo trenują: pierwszy – styl choy li fut kung-fu, a drugi – na boks, kravmagę i bjj.
 

   Szczególnie ten pierwszy „tsailifo” przy każdym wpisie w Internecie na stronie www.sfd.pl podaje swoją stronę internetową z nazwą stylu choy li fut, aby wmówić wszystkim, że reprezentuje ten właśnie styl.

 

   W ten sposób: ukrywając swoje nazwiska, a eksponując sztuki walki, sprawcy ci usiłują sprytnie przerzucić moralną odpowiedzialność za swe nikczemne czyny właśnie na te sztuki walki.

 

   Wychodzą oni z założenia, że po pewnym czasie, a nawet obecnie – gdyż nie bez powodu występują pod pseudonimami, nikt nie będzie kojarzył, że to konkretnie oni popełnili te haniebne czyny, tylko że uczynili to przedstawiciele stylu choy li fut, a także boksu, kravmagi i bjj, na które się powołują.

 

   Którzy więc reprezentanci wymienionych stylów poniosą szkodę wskutek takich nikczemnych czynów ? Czy „tsailifo”, który powołuje się na styl choy li fut i ukrywa się pod pseudonimem, a w przyszłości "w Londynie pod mostem w kartonie po telewizorze", czy prawdziwy mistrz tego stylu Grzegorz Ciembroniewicz, który nie ukrywa się pod pseudonimem i nigdzie nie zniknie (www.clf.pl/grzegorz_ciembroniewicz) ? Odpowiedź na to pytanie jest oczywista.

 

   To samo dotyczy drugiego sprawcy, który ukrywa się pod pseudonimem „wally”, a powołuje się na boks, kravmagę i bjj. Co do niego są nawet wątpliwosci, czy w ogóle ćwiczy te sztuki walki, na które się powołuje.

 

   Jak więc widać, także z tych powodów nikczemne czyny obu wymienionych sprawców, a także szeregu podobnych im, są tak szkodliwe dla polskiego środowiska sztuk walki.

 

   Kulisy nikczemnych czynów obu tych sprawców odkryliśmy w innym artykule na naszej stronie i zapraszamy do zapoznania się z nim: Tragiczna śmierć Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i nikczemne czyny naszych przeciwników

   

Przeprosiny właściciela strony www.sfd.pl Mateusza Pazdana

 

   Przy tej okazji warto poinformować, że na wspomnianej internetowej stronie www.sfd.pl, na której zamieszczono wielką liczbę głupawych treści, pomówień i wulgaryzmów na temat sztuk walki i ich przedstawicieli, zwłaszcza prezesa Ryszarda Murata, właściciel tej strony Mateusz Pazdan zmuszony został publicznie przeprosić za to prezesa naszej Federacji i reprezentowane przez niego środowisko Karate Tsunami.

 

   Oto treść przeprosin Mateusza Pazdana (link: http://www.sfd.pl/Karate_Tsunami-t456182.html):


Z przykrością stwierdzamy, że na forum dyskusyjnym SFD.pl pojawiły się wypowiedzi naruszające dobra osobiste Pana Ryszarda   M u r a t a   i osób uprawiających Karate   T s u n a m i. Wśród wielu wypowiedzi dotyczących Pana Ryszarda   M u r a t a   oraz Karate   T s u n a m i   pojawiały się wypowiedzi rażąco wulgarne, agresywne i obraźliwe. Zachowania takie nie powinny mieć miejsca i ubolewamy, że w porę im nie zapobieżono.
W związku z powyższym przepraszamy Pana Ryszarda   M u r a t a   oraz osoby uprawiające Karate   T s u n a m i   za wszelkie szkody i krzywdy, których doznali ze strony portalu SFD.pl oraz jego użytkowników.
Ponadto zapewniamy, że takie treści nie pojawią się w przyszłości na wymienionym portalu SFD.PL


Mateusz Pazdan  
 

  Pazdan

    

   Takie same przeprosiny zamieściło tamże trzech moderatorów strony www.sfd.pl, to jest „OloKK”, „searme” i „Cavior”, którzy nie bez powodu ukrywają się pod pseudonimami.




Użyte tu fotografie i teksty należą do właściciela tej strony. Kopiowanie lub wykorzystywanie jakichkolwiek fotografii
lub fragmentów tekstu bez pisemnej zgody właściciela strony jest zabronione. Naruszenie tych praw w razie ujawnienia
grozi odpowiedzialnością cywilną i karną.

161952

Do poprzedniej strony Na górę strony Strona główna Kontakt Kliknij, aby powiększyć Kliknij, aby powiększyć Kliknij, aby powiększyć Kliknij, aby powiększyć Kliknij, aby powiększyć